Rewolucja w Volvo! Ich decyzja cię zaskoczy!

Oceń tekst

Co dalej z Volvo? Jak sobie radzą pod Chińskim przywództwem? Czy zaleje nas fana elektryków z Chin? Kogo jeszcze kupi Geely? Czy w tym artykule jest coś poza clickbaitowym tytułem? Kiedy nowa płyta Foo Fighters? Na te i inne pytania być może znajdziecie odpowiedź w tym artykule.

Quo Vadis Volvo

Volvo to taka szara eminencja motoryzacji. Niby gdzieś na uboczu, niby nie wchodzi w drogę wielkim, ale to właśnie Volvo wyznacza kierunek rozwoju. Głównie pod względem bezpieczeństwa. To właśnie Volvo wprowadziło trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, foteliki dla dzieci montowane tyłem do kierunku jazdy i inne mniej lub bardziej ciekawe wynalazki. Teraz zapowiada, że chcą wyeliminować ofiary śmiertelne i poważniejsze obrażenia z wypadków, w których biorą udział ich auta do 2020 roku. Ambitnie. Specjaliści od bezpieczeństwa od zawsze i na zawsze.

Jeśli chodzi o ekologię, też mają swoje zasługi. To właśnie Volvo wprowadziło sondę Lambda do masowej produkcji. Hybrydy Volvo są jednymi z najciekawszych na rynku, szczególnie wersje Polestar. Teraz idą o krok dalej.

Elektryczne Volvo

Volvo oficjalnie jest pierwszym „tradycyjnym” producentem, który zapowiada produkcję tylko aut elektrycznych. Czy właśnie jesteśmy świadkami powolnej, agonalnej śmierci silników spalinowych?

Volvo planuje między 2019 a 2021 rokiem wprowadzić aż 5 elektrycznych modeli i całą gamę hybryd. Modele wprowadzone wcześniej wciąż będą produkowane, ale już można zakładać, że niedługo.

Plan Geely

Chiński moloch Geely, właściciel m.in. Volvo i Lotusa, pracuje nad elektrycznymi autami już ponad 10 lat. Do 2025 roku planują wypuścić spod swoich skrzydeł aż milion elektryków przez różne marki. Czy to zwiastun hybrydowego lub elektrycznego lotusa? Volvo już teraz pod szyldem Polestar tworzy niezwykle szybkie i ciekawe hybrydy. Pojawienie się elektrycznego Lotusa pozwoli marce wrócić do gry i może nawet święcić triumfy.

Why Volvo? Why?

Decyzja Volvo wydaje się wstrząsająca, a tak naprawdę jest najlepszym, co Volvo mogło zrobić w tym momencie. Klienci domagają się hybryd i aut elektrycznych na rynku, chcą mieć wybór. Skupienie się tylko na tych typach aut pozwoli Volvo opracować całą gamę ciekawych modeli, porzucając tradycyjne auta.

Nie oznacza to bynajmniej śmierci aut spalinowych. Jeszcze przez długi czas ich dostępność i możliwości będą większe, jednak jest to kwestia maksymalnie kilkunastu lat.

Problem dla aut spalinowych sprawiają regulacje dotyczące emisji gazów spalinowych. Na przykład do 2021 średnia emisja CO2 wśród produkowanych modeli nie może wynieść więcej niż 95g na kilometr. To dużo mniej niż obecnie.

Odpowiedzią producentów jest tworzenie w pełni elektrycznych modeli. Jednak stworzenie auta na masowy rynek, którego cena jest stosunkowo niska, ma zadowalające osiągi i do tego nie wygląda jak worek kartofli (Prius), jest niezwykle czaso i zasobożerne. Dlatego powstają tzw. compliance car, takie jak Honda Clarity EV. Volvo na pewno podejdzie do sprawy bardziej poważnie i da nam coś co faktycznie nadaje się do bezpiecznej i satysfakcjonującej jazdy.

Drugie dno

To, co robi Volvo tak naprawdę po cichu robią wszyscy producenci. Grupa Volkswagen, Mercedes, BMW, Ford i wszyscy inni liczący się gracze mają już zaplanowane wprowadzanie nowych elektryków i hybryd. Dlaczego zatem Volvo postanowiło ogłosić się akurat teraz Pomijając czysty PR i marketing (wszyscy najwięksi gracze piszą teraz o Volvo. Np. Motoweek).

Chodzi o Teslę.

Tesla, pomimo że nie zarabia jest w tej chwili najwięcej wartą firmą motoryzacyjną na świecie. Jest warta prawie jedną czwartą więcej niż Ford. Wdrożenie Modelu 3 miało spowodować kolejny wzrost wartości. Publiczne ogłoszenie przejścia na elektryki przez Volvo kilka dni przed ruszeniem produkcji trójki, spowodowało spadek wartości Tesli. Oczywiście tylko na chwilę, a po twitcie Elona Muska z pierwszą produkcyjną Teslą znowu poszybowały w górę.

Zagranie Volvo to prawdopodobnie była wiadomość. My wciąż tu jesteśmy. Wciąż się liczymy. Idziemy po was. W najbezpieczniejszych samochodach świata.

Nowa płyta Foo Fighters w połowie września, a na teledysku niszczą Priusa więc spoko.