Kiedy stanieją elektryczne auta? Szybciej niż myślisz!

Chevrolet Bolt
Oceń tekst

Poza odległością do najbliższej stacji ładowania, to cena jest największą przeszkodą w zakupie samochodu elektrycznego. Kiedy EV (ang. EV – electric vehicle) będą ogólnie dostępne? Wszystkim marzą się ceny na poziomie aut benzynowych czy diesli. Najlepiej, żeby nowy Nissan Leaf kosztował tyle, co Fiat Panda. W tej chwili to niemożliwe. Wiadomo tylko, że te koszty muszą się kiedyś wyrównać. Kiedy?

Raporty inwestorskie

Jeśli chcecie mieć najlepsze informacje na temat przyszłości motoryzacji, zapomnijcie o prasie branżowej. Wszystko i tak zależy bardziej od ludzi, którzy wkładają w biznes pieniądze. Dlatego to z raportów inwestorskich warto czerpać wiedzę na temat najbliższej przyszłości.

Według nowego raportu firmy inwestycyjnej UBS elektryczne auta stoją u progu punktu krytycznego, który sprawi, że większość rynku nowych aut to będą auta elektryczne. Auta elektryczne tanieją i krok po kroku zbliżają się do cen aut spalinowych. Wiele ludzi wciąż czeka na przełom i dostęp do taniego, elektrycznego transportu z gigantycznym zasięgiem, jednak UBS twierdzi, że ogólny koszt posiadania elektrycznego auta osiągnie poziom kosztów aut spalinowych już w 2018 roku! Bez żadnych technologicznych przełomów w kwestii pojemności baterii i bez wielkich zniżek na kupno nowego, elektrycznego samochodu.

Koszty eksploatacji aut elektrycznych

Nie znaczy to wcale, że ceny elektrycznych aut będą takie same jak spalinowych. Po prostu, jeśli wziąć pod uwagę koszty benzyny, utrzymania i innych wydatków przez cały okres żywotności auta, całkowity koszt posiadania auta elektrycznego osiągnie poziom tradycyjnych aut.

O co w tym chodzi? Już tłumaczę i objaśniam! Jak każdy właściciel auta zapewne wie, kupno auta to dopiero początek wydatków. Cena przejechania kilometra autem elektrycznym jest mniejsza, niż autem spalinowym, które doi benzynę czy ropę. Zatem bardziej opłaca się ładować z gniazdka niż tankować. Ceny części do elektryków niedługo będą niższe, bo koszt ich produkcji jest mniejszy. Mniej też w nich może się zepsuć. EV (Electric Vehicle) są zawsze najbardziej zaawansowanymi technologicznie modelami, również pod względem systemów bezpieczeństwa. Biorąc to wszystko pod uwagę, ubezpieczenia aut elektrycznych będą niższe.

Zatem cena początkowa Elektryka będzie wciąż wyższa, ale z czasem koszty się wyrównują.

Firmy tracą na elektrykach!

Nawet jeśli koszt eksploatacji elektrycznych aut wyrówna się ze spalinowymi, producenci nie zaczną w tym czasie zarabiać na autach elektrycznych tyle, co na całej reszcie. Nie stanie się to aż do 2025 roku, gdy według prognoz Chevy Bolt zacznie przynosić 5% wszystkich zysków firmy. Do tej pory Chevrolet tracił prawie 7 i pół tysiąca dolarów na każdym Bolcie, jeśli doliczyć koszty badań i wdrożenia.

Analitycy z UBS rozłożyli Bolta wartego 37 tysięcy dolarów na części pierwsze. Szacują, że koszt wyprodukowania jednego to 28,700 $. GM wyprodukuje tylko 30 tysięcy Boltów w 2018 roku, więc nie ma  nawet szansy wyrównać kosztów wdrożenia, nie mówiąc o tym, żeby przynieść znaczące zyski.

Gloryfikowana Tesla Model 3, poddana podobnym padaniom zdradziła, że sprzedawana po najniższej spodziewanej cenie, czyli 35 tysięcy dolarów będzie tracić 2,800 dolarów na każdej sprzedaży. Co szybko można pomnożyć przez spodziewaną produkcję, która ma osiągnąć aż pół miliona egzemplarzy rocznie już w 2018 roku. To kolejny powód, dla którego Tesla namawia swoich klientów na kupno innych modeli.

Elektryczny przełom

UBS ogłasza auta elektryczne największym wydarzeniem w motoryzacji od Forda Model T. Porównanie, które słyszałem już niejednokrotnie, będzie trafne dopiero, gdy elektryczne auta osiągną znaczny udział w sprzedaży. I według UBS w 2025 globalna sprzedaż EV ma osiągnąć 14%. Europa ma w tym czasie stać się liderem sprzedaży elektrycznych aut. Aż 30% europejskiego rynku będzie zelektryfikowane. W Polsce oczywiście poczekamy kolejne 5 lat na używane z Niemiec. Pewnie tyle samo będziemy czekać na porządną infrastrukturę. Chyba że Volkswagen w swoim planie podboju Europy uwzględnił Polskę. Gdy ostatnio Niemcy chcieli zawładnąć Europą, zaczęli od nas. Więc jest nadzieja na stacje ładowania od VW.

Przejęcie rynku przez elektryki będzie miało gigantyczny wpływ na rynek części. Przede wszystkim dlatego, że koszt produkcji części do EV jest mniejszy, ogólna ilość podzespołów jest mniejsza i zużywają się wolniej.

Ciągle podnoszą się głosy, że boom na elektryczne auta, a przede wszystkim zainteresowanie rynku wynika z tego, że ogół społeczeństwa zaczyna dbać o środowisko. Jednak weźmy pod uwagę mniejszy koszt eksploatacji który „zwraca” koszt zakupu oraz (w najbliższej przyszłości) tańsze części. Ekologia ekologią, ale to ekonomia rządzi rynkiem.