Auto na słonce – konkurencja dla elektryków

Oceń tekst

Auta elektryczne zaczynają mieć poważną konkurencję. Auta z napędem słonecznym. Czy jest dla nich miejsce na rynku? Co z Teslą? kto za to wszystko zapłaci? I czemu cały motoryzacyjny świat zapomniał już o autach spalinowych? Na żadne z tych pytań nie odnajdziecie dziś odpowiedzi.

Auto na słońce

Technicznie rzecz biorąc, auto z napędem słonecznym jest też autem elektrycznym. Ale nie będziemy czepiać się szczegółów! Holenderski startup Lightyear pracuje nad napędzanym słońcem, napędzanym na cztery koła sedanem – Lightyear One. Wchodząc na rynek rzuca rękawicę Tesli w kategoriach: samochód najbardziej przyjazny środowisku, samochód dla hipsterów, samochód z największa ilością zdjęć na instagramie i auto bardziej eko niż głodujący weganin – freeganin.

Ale żarty na bok, pogadajmy o tym co faktycznie robi wrażenie. Baterie tego słoneczno-elektrycznego auta będą ładować się słoneczkiem w trakcie jazdy. Dzięki temu zasięg może wzrosnąć aż do 800 kilometrów. Nagle wszystkie minusy podróżowania elektrykiem na wakacje odchodzą w niepamięć.

Producent twierdzi też, że w bardzo słonecznych miejscach, takich jak Hawaje, można jeździć bez ładowania przez kilka miesięcy. Non stop. Bardzo odważne oświadczenie. Czyżby nie zdawali sobie sprawy, że internet rozlicza z takich rzeczy? Jak będzie trzeba, to poświęcę się i po premierze pojadę na Hawaje testować to auto. Jest to poświęcenie na które jestem gotów dla moich czytelników.

Samochód na lato

Zastanawia mnie, że auto powstaje w Holandii. Kraju w którym słońce świeci przez 72 godziny rocznie. Z drugiej strony, jeśli tam je zmuszą do działania, na pewno będzie działało w Polsce. Technologia która stoi za takim słonecznym autkiem, rozwiąże problem z małą ilością stacji ładowania. Auto naładuje ci się samo gdy jesteś w pracy!

Oczywiście poza tym będzie można podłączyć auto do zwykłego gniazdka i do stacji ładowania. Godzina ładowania ze zwykłego gniazdka pozwoli na przejechanie około 40 kilometrów. W słoneczny dzień to wszystko czego potrzeba na rozruch i doładowanie auta. Gorzej zimą.

W tej chwili w Polsce ani nie ma wielu stacji ładowania, ani słońca przez cały rok. Jeśli miałbym kupować auto do jeżdżenia tylko latem, zainwestowałbym w Porsche Targa ’91.

Mała, przydomowa elektrownia

Lightyear One ma ładować nie tylko siebie. Stojąc na podjeździe może dostarczać energię do twojego domu, wszelkich urządzeń elektrycznych, a nawet do innych elektrycznych aut! Czyli jest idealnym autem do odpalania rozładowanych Tesli gdzieś na trasie.

Twórcy Lightear nie są nowi w biznesie.. Są trochę bardziej wiarygodni niż inne rewolucyjne, motoryzacyjne startupy, o których słychać przez 2 miesiące, zanim znikną na zawsze. Pięciu założycieli Lightear brało udział w budowie Stelli. Czteromiejscowego, napędzanego solarnie samochodu.

Mikroskopijna firma – mikroskopijna produkcja

Niestety, w przyszłym roku ma powstać jedynie 10 sztuk Lightear One. Za to w 2020 aż 100. Produkcja na tak wielką skalę zdecydowanie nie spędza snu z powiek gigantom takim jak Tesla czy Nissan. Za to możemy właśnie być świadkami narodzenia się technologii, która rozwiąże problem z zasięgiem aut elektrycznych. Czyżby auta na słońce to przyszłość samochodów dla przedstawicieli handlowych?